ż
Piesek w Kociej Dolinie. Trudna sytuacja - szukamy dla niego domu!
16-09-2007
To Agnieszka znalazła Jasia. Oto, co pisze o piesku na forum Miau:
"Jasiek to nieduży kundelek z pięknymi oczyma. Kilka lat temu pewna pani z mojego bloku przygarnęła psiaka. Był to jej drugi pies, któremu podarowała dom. Psy zgodziły się i żyły spokojnie w domu pani z jej córk± i synem. Jasiek był hała¶liwym psem, ale to chyba tylko dlatego, że nie miał gdzie wyładować energii. Poza tym nikt mu chyba nie powiedział, że nie szczeka się o 6 rano na klatce schodowej podczas schodzenia na spacer. Nie lubiłam Ja¶ka. Jest troszkę nieforemny – jakby skrzyżowanie jamnika z jakim¶ innym psem. Poza tym to szczekanie na wszystkich i wszystko. Mój Pies Igi też go nie lubił…
Dwa miesi±ce temu zaczęłam widywać domieszkuj±ce w okolicy mojego ¶mietnika dwa psy. Jeden mniejszy, suczka i większy, pies. Zaczęłam je dokarmiać. Igi stwierdził, że karmy starczy dla trzech i ostatecznie mogę nosić pod ¶mietnik jego karmę. Psiaki zajadały, okazało się, że nie tylko ja je dokarmiam. Pewnego dnia podczas karmienia i pojenia piesków – nazwałam je Jasiami Wędrowniczkami, bo widywałam je i ich karmicieli na całym osiedlu – dowiedziałam się od pewnej pani z mojego bloku, że to ten sam Jasio, którego nie lubiłam, przygarnięty kiedy¶ przez dobra pani±. Dobra pani niestety zmarła jaki¶ czas temu, za¶ córkę wyeksmitowano z mieszkania. Zabrała ze sob± jednego z psów, a Ja¶kowi albo było tam Ľle i uciekał, albo go po prostu nie wpuszczono do nowego domu.
I tak Jasio został osiedlowym psem. Sunia po jakim¶ czasie znikła – nie wiem, czy miała dom i takie życie to było tylko przygod±. W każdym razie Jasio został sam. Bł±kał się po osiedlu bez celu, bez tego zawadiackiego u¶miechu na pysiu. Zaczęłam go widywać coraz mniej. W zeszły tygodniu nie miał apetytu i humoru. Wzgardził psia karma, nie chciał parówki. Chciałam go zabrać do weterynarza, ale znów mi znikn±ł. Kilkugodzinne poszukiwania w deszczu nie przyniosły skutku – Jasiek przepadł. My¶lałam, że kto¶ dał mu dom…
Wczoraj wieczorem z TZ wyszli¶my z psem. Patrzymy – przy ¶mietniku, na wyrzuconej przez kogo¶ kanapie leży Jasiek. Wróciłam do domu po karmę i wodę. Jasiek nie chciał wstać, nie podnosili główki – leżał zwinięty jak w jakim¶ marazmie. Podniósł głowę, gdy poczuł wodę. Napił się. Dużo pił. Wychudzony, smutny – zastanawiali¶my się czy to ten sam pies. Gdy próbował wstać, przewrócił się. Był wycieńczony, nie miał siły stać na nogach.
W domu osiem kotów i pies. Nie mogę do domu przyprowadzić Ja¶ka, bo mama się zbuntuje i przestanie pomagać przy zwierzakach, jak ja będę w pracy. Nie mogę też Ja¶ka zostawić na noc na dworze w takim stanie.
Jasiek siedzi w mojej piwnicy. Ma posłanko zrobione z trzech narzut, miseczkę z karma i wielka michę wody. Zanim zostawili¶my go tam na noc, zwymiotował trawę i ko¶ci. Za kilka godzin idziemy do weterynarza. Ale co dalej – przecież Jasiek nie może mieszkać w piwnicy…"

Czy kto¶ jest w stanie poratować Koci± Dolinę? Jasio potrzebuje domu, stałego lub tymczasowego. Przecież nie można pozwolić, aby się poddał. Już i tak zbyt wiele przeszedł w swoim psim życiu...

http://images23.fotosik.pl/82/aadb34948df98fab.jpg

http://images26.fotosik.pl/81/d7bb07cb2e62e65a.jpg

http://images21.fotosik.pl/421/bd82ef726f33d249.jpg