Zmarznięte i chore koty hotelowe znów proszą o pomoc
14-11-2007
W dużym stopniu udało się poprawić byt kotów spod hotelu. Jednak...Oto, co na forum miau.pl (w tym wątku) pisze Agata, która zajmuje się koordynacją działań pomocowych dla tych kotów:
>>Wątek ten jest kontynuacją poniższego wątku:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=55551
Rok temu odkryłam przy jednym z toruńskich hoteli gromadę ponad 20 kotów. Wszystkie były chore, z oczami w strasznym stanie, głodne, przemarznięte. Schronienie miały jedynie pod deskami i innymi rzeczami znajdującymi się przy hotelu. Karmione były resztkami jedzenia, które zostawało po gościach hotelu. Najczęściej były to warzywa, rzadziej kiełbasa. Dzięki pomocy dziewczyn z Fundacji Kocia Dolina udało się zabrać stamtąd 12 kotów (z czego jeden zamieszkał ze mną, dwa u moich dziadków) i znaleźć im domy. Dwa kocury zostały wykastrowane.
Udało się porozmawiać z dyrekcją hotelu, która otrzymała dla pozostałych kotów parę worków karmy i zobowiązała się codziennie karmić nią koty. Poza tym przez całą zeszłą zimę jeździłam tam co drugi dzień i karmiłam koty puszkami, mięsem i ciepłą śmietanką.
Więcej nie byłam w stanie nic zrobić, bo w Toruniu zostałam sama.
Przez ostatnie miesiące do kotów nie jeździłam. Byłam tylko raz we wrześniu dowieźć karmę i zobaczyć koty. Były wtedy tylko 3, najedzone i dobrze wyglądające.
Teraz idzie zima i problem powrócił. Trzeba resztę kotów wysterylizować i wyleczyć (wszystkie są zarażone kocim katarem). Proszę o pomoc, gdyż zupełnie sama nie jestem w stanie tego zrobić.
Ostatnio byłam tam w sobotę i wydawało mi się, że jest jakiś maluch. Było ciemno, kot był przestraszony i nie mam pojęcia ile mógł mieć. Jak jest młody, warto by go zabrać i poszukać mu domu, bo później będą na to marne szanse.
W najbliższych dniach wybieram się tam ponownie, porobię zdjęcia i zobaczę w jakim stanie jest ten maluch. Podejrzewam, że może być bardzo chory, wtedy DT będzie niezbędny.
Proszę o jakąkolwiek pomoc i wsparcie.<<
Dołączamy się do prośby!
Najbardziej potrzebne jest miejsce, w którym koty mogłyby pobyć na czas rekonwalescencji po zabiegu sterylizacji oraz ewentualnym leczeniu kociego kataru. To raptem kilkanaście dni, a dla nich znaczy bardzo wiele. Potrzebna jest też pomoc w zakresie transportu (na trasie Toruń-Bydgoszcz) oraz finansowania zabiegów sterylizacji, jak również leczenia. Za każdą pomoc będziemy ogromnie wdzięczni. A jeszcze bardziej wdzięczni będą nasi koci przyjaciele...
Tak wyglądały koty zeszłej zimy, gdy Agata odkryła ich istnienie... A teraz idzie kolejna zima...

