Kocie nieszczęścia z toruńskiego Rudaku
05-11-2006
Ze względu na ujemną temperaturę na dworze postanowiliśmy pojechać z pomocą do kotów mieszkających na działkach na toruńskim Rudaku. Dowiedzieliśmy
się o nich przypadkiem i nie mogliśmy pozwolić na to, aby maleńkie kociaki i ich mama zostały bez schronienia w taką pogodę. Tak więc wczoraj trafiły
do nas trzy (a właściwie 4, ale o tym za chwilę) koty - mamusia z dwoma córeczkami :D Mamusia jest w kolejnej ciąży - czeka ją kastracja - natomiast
maluszki szukają nowych domów (Mio i Mao - można obejrzeć w dziale "Kocięta do adopcji"). Początkowo Mamunia miała zostać wykastrowana i wypuszczona
z powrotem do swojego środowiska, jednak jej charakter coraz bardziej przekonuje mnie o tym, że będzie to trudna decyzja, jeśli nie niemożliwa...
Kicia pomimo tego, iż mieszkała na dworze, jest wyjątkową przytulanką, cudownie mruczy, a w jej oczach widać ogromną wdzięczność za podarowane ciepło
i miseczkę pełną jedzonka. Mamunia wypoczywa, widać, że jest przemęczona walką o przetrwanie i pilnowaniem swoich dzieci... Obecnie zbieramy pieniążki
na kastrację Mamuni - jeśli ktoś chciałby nas wesprzeć - będziemy ogromnie wdzięczni! Oprócz Mamuni i jej dzieci trafiła do nas wczoraj maleńka
kruszynka Ines (zdjęcia w dziale "Kocięta do adopcji"), która została przyniesiona do toruńskiego schroniska. Kiciunia nie mogła tam jednak zostać
ze względu na brak miejsc w klateczkach oraz panujący koci katar wśród starszych kotów, który dla jej malutkiego organizmu mógłby być wyjątkowo
niebezpieczny. Tak więc liczba naszych podopiecznych znów wzrosła :) Okres zimowy to najgorsza pora roku dla naszych braci mniejszych, a co za tym
idzie najtrudniejszy moment dla pomagających. Mamy nadzieję, że nadal będziecie z nami i wesprzecie nas w tym jakże trudnym momencie. A tym, którzy są
z nami - DZIĘKUJEMY!
