![]() |
kategoria: koty | ||||
BIGOS
Bigosek wiele lat spędził na ulicy, znany był przez okolicznych mieszkańców, jednak nikt przez te lata go do siebie nie przygarnął. Kiedy kocio do nas trafił, miał ranę na łapie i był w niezbyt dobrym stanie. Od razu rozpoczęliśmy więc leczenie uszu i czyszczenie futerka. Kiciuś został również wykastrowany, co pośrednio doprowadziło do stanu zapalnego, czego rezultatem była dość silna infekcja. Kiciuś przestał jeść i pić, pomimo zaangażowania wielu ludzi, codziennych kroplówek i leków nie udało nam się utrzymać Bigoska przy życiu... Za tego kota kciuki trzymało wiele osób, bowiem Bigosek miał już upatrzony dom, ten jedyny - na zawsze... nie doczekał, zawiedliśmy go :( Bigos odszedł od nas 24 marca 2006.
Bigos to ogromny kot, bardzo spokojny i zrównoważony. Jest dość gadatliwy, pomiaukuje co jakiś czas. Bigos trafł do nas poprzez Ewę, która zabrała go z ulicy. Kocurek ma rankę na tylnej łapce i jest okropnie zabrudzony, ale z każdym dniem wygląda coraz lepiej - musi mieć czas na domycie swojego futerka. Bigos naprawdę robi wrażenie swoją posturą. To taka kwintesencja kociej potęgi z duszą romantyka. Bigosek dogaduje się z innymi kotami bardzo dobrze. Jeśli ktoś szuka spokojnego kota, to Bigos jest idealnym kandydatem. Jest kuwetkowy, nie drapie, dzielnie znosi zabiegi, jakie się przy nim wykonuje. Czesanie futerka ani czyszczenie uszu wcale mu nie przeszkadzają. Poddaje się temu tak, jakby wiedział, że to konieczne, i że to dla jego dobra.
Bigosek wiele lat spędził na ulicy, znany był przez okolicznych mieszkańców, jednak nikt przez te lata go do siebie nie przygarnął. Kiedy kocio do nas trafił, miał ranę na łapie i był w niezbyt dobrym stanie. Od razu rozpoczęliśmy więc leczenie uszu i czyszczenie futerka. Kiciuś został również wykastrowany, co pośrednio doprowadziło do stanu zapalnego, czego rezultatem była dość silna infekcja. Kiciuś przestał jeść i pić, pomimo zaangażowania wielu ludzi, codziennych kroplówek i leków nie udało nam się utrzymać Bigoska przy życiu... Za tego kota kciuki trzymało wiele osób, bowiem Bigosek miał już upatrzony dom, ten jedyny - na zawsze... nie doczekał, zawiedliśmy go :( Bigos odszedł od nas 24 marca 2006.
Bigos to ogromny kot, bardzo spokojny i zrównoważony. Jest dość gadatliwy, pomiaukuje co jakiś czas. Bigos trafł do nas poprzez Ewę, która zabrała go z ulicy. Kocurek ma rankę na tylnej łapce i jest okropnie zabrudzony, ale z każdym dniem wygląda coraz lepiej - musi mieć czas na domycie swojego futerka. Bigos naprawdę robi wrażenie swoją posturą. To taka kwintesencja kociej potęgi z duszą romantyka. Bigosek dogaduje się z innymi kotami bardzo dobrze. Jeśli ktoś szuka spokojnego kota, to Bigos jest idealnym kandydatem. Jest kuwetkowy, nie drapie, dzielnie znosi zabiegi, jakie się przy nim wykonuje. Czesanie futerka ani czyszczenie uszu wcale mu nie przeszkadzają. Poddaje się temu tak, jakby wiedział, że to konieczne, i że to dla jego dobra.



