ż
wróć kategoria: psy  
Jasio
JasioJasio

JASIO

Niestety, Jaśkowi zabrakło chyba sił i chęci do walki. Odszedł cichutko, niepostrzeżenie. Znaleźliśmy go w głębokim śnie. Był już za Tęczowym Mostem. Udało nam się podarować Jasiowi jedynie dwa tygodnie życia. Tak malutko ta biedna psina dostała dobrego od człowieka - dwa tygodnie... Odpoczywa teraz wśród stawów w swojej nowej, własnej obróżce - niech nikt za Tęczowym Mostem nie myśli, że Jasio był niczyj... Do zobaczenia, Jasieńku... Jasio odszedł od nas 29 września 2007.

Jasio został znaleziony skrajnie wyczerpany pod śmietnikiem. Znaliśmy go, przed wakacjami pojawił się na osiedlu. Być może był kolejną ofiarą wyjazdu wakacyjnego... Lato spędził dokarmiany na osiedlu, wesoły, rezolutny psiak. Znaleźliśmy go, jak już nie miał siły chodzić. Zabraliśmy go spod śmietnika, podawaliśmy kroplówki, tłumaczyliśmy, że znajdzie się dla niego najlepszy domek. Jasio odmawiał jedzenia. Zaczął już merdać ogonkiem, chodzić sam, choć nadal schody były dla niego nie lada wyzwaniem. Kupiliśmy Jasiowi jego własną obrożę - żeby na początek nowego życia miał coś swojego, czego mu nikt nie zabierze. Spacery sprawiały Jasiowi przyjemność. Paradował dumnie po osiedlu w swojej nowej obróżce, choć ludzie oglądali się za nami i zapewne zastanawiali, dlaczego doprowadziliśmy psa do tak opłakanego stanu. My powtarzaliśmy Jasiowi, że jest piękny.