ż
wróć kategoria: kocięta  
Kaira
KairaKaira

KAIRA

Promyczek, który zgasł za wcześnie Znaleźliśmy cię w tak bardzo opłakanym stanie. Już wtedy nie miałaś siły, aby uciekać przed wielkimi dwunożnymi istotami, które przyszły nie wiadomo skąd. Pozwoliłaś, aby cię przytulić i chyba zrozumiałaś, że to szansa. Jednak nie dane ci było doczekać, maleńka... Początek był taki radosny. Wyzdrowiałaś szybko. Zaczęłaś cieszyć się tym, że nie jest zimno, że jest tyle dobrego jedzenia, które nigdzie nie smakuje tak, jak w ciepłym domu, gdzie ludzka ręka nie krzywdzi a głaszcze. Byłaś jednak zbyt krucha... Nastąpiło pogorszenie, tak zupełnie nagle. Tygodniowa walka o uciekające z ciebie życie. Straciłaś siły, aby walczyć. Została tylko ta niema prośba w twoich gasnących oczach "nie męczcie mnie, pozwólcie zasnąć, pomóżcie odejść..." Odeszłaś spokojnie, na koniec tylko westchnęłaś. Było po wszystkim. Kairuniu, obudzisz się za Tęczowym Mostem. Popatrz czasem na nas i wiedz, że nigdy cię nie zapomnimy. Byłaś z nami tak krótko. Jednak kiedyś się spotkamy. Czekaj tam na nas cierpliwie...

Kaira jest bardzo mała. Chyba zbyt mała jak na swój wiek. Nic dziwnego - żywiła się tym, co mógł zapewnić jej jedyny opiekun... Opiekun ten jednak nie był w stanie zapewnić wiele. Opiekun przebywa w zakładzie karnym. Jest więźniem. Kaira trafiła do nas z zaawansowanym katarem kocim, posklejanymi oczkami i bulgocącym noskiem. Ciężko oddychała i nie miała siły na nic... Udało się wyciągnąć ją za uszy z paskudnej choroby. Teraz Kaira z więzienną przeszłością myśli o przyszłości. O przyszłości u boku kogoś, kto pokocha ją najmocniej na świecie. Ona wie co to znaczy kochać. Każdy jej gest, każde spojrzenie mówią "Miau, pokochaj mnie..." To śliczna długowłosa kruszynka, brązowa w bure łatki. Nie boi się człowieka. Gdy ją ujrzeliśmy, zmokniętą i zziębniętą, ścisnęły nam się serca... A ona po kilku zaledwie dniach odzyskała dobre samopoczucie, zaczęła się radośnie bawić, przytulać i słodko mruczeć. Od razu wiedziała, że należy załatwiać się do kuwety. Mądra kicia. I bardzo chciałaby mieć swój własny dom, żeby już nigdy nie moknąć i nie głodować. Więcej informacji o Kairze tutaj: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=2497191