![]() |
kategoria: kocięta | ||||
MADHATTER
Dowiedzieliśmy się, że wczoraj, 16 stycznia 2008, Madhatter (Julek) odszedł za Tęczowy Most :( Kocurek zdążył zaznać ludzkiej miłości i ciepła. Był rozpieszczany w swoim nowym Domu. Jednak pokonała go ciężka choroba... Zuza, łączymy się z Tobą w bólu i mocno przytulamy. _________________________________________________ Madhatter znalazł dom u Zuzy z Bydgoszczy. Wszystko wskazuje na to, że przypadli sobie do gustu :) Wierzymy, że od tej pory zarówno Człowiek, jak i Kot będą każdego dnia utwierdzać się w przekonaniu, że byli sobie pisani i że są dla siebie nalepszym prezentem mikołajkowym, jaki można sobie wymarzyć :) Życzymy szczęścia, Zuzko i Madhatterku! (5.12.2007)
Madhatter to kolejny kotek ze strychu w Warszawie. Tam, gdzie się urodził groziło mu wiele niebezpieczeństw (np. wypadnięcie przez okno) i przede wszystkim głód... Był też chory, miał gorączkę i sam nie dałby sobie rady. Został stamtąd odratowany i przybył do fundacji. Teraz gorączka już spadła. Malec baraszkuje jak szalony i jest fanem człowieka. Mruczy jak najęty i uwielbia się przytulać. Otrzymał imię Madhatter. Jego "matka chrzestna" stwierdziła: "jak zobaczyłam zdjęcie gdzie patrzy takim rozbawionym i tajemniczym wzrokiem i ten uśmieszek, to wydało mi się bardzo pasujące". Oczywiście Madhatter szuka domku najlepszego na świecie. Więcej o nim można przeczytać TUTAJ: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=66957
Dowiedzieliśmy się, że wczoraj, 16 stycznia 2008, Madhatter (Julek) odszedł za Tęczowy Most :( Kocurek zdążył zaznać ludzkiej miłości i ciepła. Był rozpieszczany w swoim nowym Domu. Jednak pokonała go ciężka choroba... Zuza, łączymy się z Tobą w bólu i mocno przytulamy. _________________________________________________ Madhatter znalazł dom u Zuzy z Bydgoszczy. Wszystko wskazuje na to, że przypadli sobie do gustu :) Wierzymy, że od tej pory zarówno Człowiek, jak i Kot będą każdego dnia utwierdzać się w przekonaniu, że byli sobie pisani i że są dla siebie nalepszym prezentem mikołajkowym, jaki można sobie wymarzyć :) Życzymy szczęścia, Zuzko i Madhatterku! (5.12.2007)
Madhatter to kolejny kotek ze strychu w Warszawie. Tam, gdzie się urodził groziło mu wiele niebezpieczeństw (np. wypadnięcie przez okno) i przede wszystkim głód... Był też chory, miał gorączkę i sam nie dałby sobie rady. Został stamtąd odratowany i przybył do fundacji. Teraz gorączka już spadła. Malec baraszkuje jak szalony i jest fanem człowieka. Mruczy jak najęty i uwielbia się przytulać. Otrzymał imię Madhatter. Jego "matka chrzestna" stwierdziła: "jak zobaczyłam zdjęcie gdzie patrzy takim rozbawionym i tajemniczym wzrokiem i ten uśmieszek, to wydało mi się bardzo pasujące". Oczywiście Madhatter szuka domku najlepszego na świecie. Więcej o nim można przeczytać TUTAJ: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=66957


