ż
wróć kategoria: koty  
Barnaba
BarnabaBarnaba

BARNABA

Dziś, 13 kwietnia 2008, odszedł od nas Barnaba - zjawiskowy, wyjątkowy i niezwykły kot. Od kilku miesięcy był bardzo słaby. Podejrzewano FIP, jednak nikt nie chciał pogodzić się z tym wyrokiem. Mieliśmy nadzieję, że to jednak coś innego. Barnaba w swoim krótkim życiu doznał wiele bólu od ludzi: został porzucony przez swój pierwszy dom, drugi dom "zwrócił mu wolność"... Trafił do fundacji, wreszcie los się do niego uśmiechnął. Przecież takie piękne koty szybko znajdują domy. Ale nie dane mu było doczekać takiego prawdziwego domu. Był oczywiście przez nas wszystkich kochany, bo takich kotów, jak Barnaba nie da się nie kochać całym sercem. Jednak gdy zaczął chorować, szanse na własny dom zmalały... Dzisiaj rano Barni zaczął słaniać się na nogach, płakać i osłabł bardzo. Poprzedniego dnia lekarz stwierdził płyn w jego chudziutkim brzuchu. I powiedział, że to już niedługo... Nie sądziliśmy, że aż tak krótki będzie ten Czas Ukradziony :( Barnaba odszedł głaskany przez nas, tych, którzy go tak kochali. Odszedł cicho i szybko. Wiele można opowiadać o tym, jaki to był mądry, dobry, czuły i kochany kot. Rozumiał wszystko, wyczuwał każde emocje, mimo iż doznał tylu krzywd od człowieka, kochał ludzi najmocniej na świecie. Wszystkich ludzi. Teraz już ma wreszcie swój Dom Stały, taki na Zawsze. Nikt mu tego nie zabierze. I wierzymy, że Barnaba kiedyś wyjdzie nam na spotkanie przy Tęczowym Moście. Otrze się łebkiem o nasze nogi, wymruczy "No, wreszcie jesteście, kochani" i uśmiechnie się do nas swoim niezywkłym kocim uśmiechem...

Barnaba to kot z bardzo smutnym życiorysem. Został znaleziony pod trójmiejską lecznicą przez Kasię. Ktoś zostawił kota w transporterze... Obok postawił reklamówkę z kilkoma puszkami karmy. Barnusiowi groziło schronisko. Jednak Kasia nie pozwoliła na to i zabrała kota do siebie. Po jakims czasie Barni trafił do domu. Jednak po pewnym czasie jego nowy właściciel zrezygnował z kota. I "zwrócił mu wolność", czyli po prostu wyrzucił. Przerażone zwierzę przeżyło gehennę, co okazało się dopiero, gdy pewnego dnia sie odnalazło. Skrajnie wychudzony, potwornie poraniony, z noskiem "zjedzonym" przez wirus (zamiast noska miał czerwoną miazgę), chory i wycieńczony. Jednak nadal ufny i przemiły. Trącający łebkiem i proszący o głaskanie. Trafił do Kociej Doliny. Kotek-Anioł. Kotek, który kocha człowieka nad życie, choc ten wyrządził mu krzywdę. Ale Barni wie, że nie każdy człowiek jest taki. Otrzymał miłość od wielu ludzi i dlatego pewnie dał ludziom jeszcze jedną szansę. Nie wolno jej zmarnować! Barni szuka wspaniałego i kochającego domu, który nigdy go nie wyrzuci na bruk... Cała historia Barnaby TUTAJ: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=60048